Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
Shop deviantART for the
holidays and save BIG!
Click here! :holly:
[x]

deviantART

 

This Is The Danger - Dzieci by ~gwiezdna:icongwiezdna:



Jestem robotem na skraju przyzwoitości. W spodniach za ciasnych w kroku, z kulką w głowie. Kim jestem? I dlaczego tak denerwuje mnie to pytanie? Wczoraj zatkałem krtań mojego wroga jego własną krwią, a dzisiaj cała moja dusza i ciało pokutują. I najśmieszniejsze jest to, że w ogóle nie powinienem Ci o tym mówić.
Moja ostatnia modelka miała gumowe pantofle i ani trochę poczucia odpowiedzialności. Po prostu wychodziła wieczorami, zostawiając swego pięcioletniego brata sam na sam z bandą rozwydrzonych kotów.
Bóg raczy wiedzieć co tam się działo pod jej nieobecność, grunt, że gdy wreszcie wracała (najczęściej dnia następnego, z przetłuszczonymi włosami, w nowym ubraniu i z jakimś nikczemnym błyskiem w oku), mały był posiniaczony, tu i ówdzie widniały małe zadrapania, a ubranko było za każdym razem rozdarte lub zbroczone krwią.
Za pierwszym razem Vivienne przestraszyła się bardzo; w posiadłości przez długie dni urzędowała policja, a mały został oddany pod opiekę do pielęgniarek pobliskiego szpitala. Raz za razem… wiele tygodni później… sytuacja powtarzała się. Vivienne przestała wychodzić z domu, przestała malować paznokcie, zatrudniła detektywa. A nuż ci sadyści chcieliby czegoś więcej, niż tylko krzywdy dziecka…


Mimsy uwielbiała się przebierać.
Stała w swym pokoju pełnym luster i zmieniała właśnie błękitną tunikę na ciemno-fioletową, przewiewną szatę. Syrop, który zlepiał jej włosy, przybrał już kolor dojrzałych wiśni. Mimsy zachichotała cicho i marszcząc brwi upuściła jeszcze kilka kropel na swoją głowę.
Piracka czapka, która leżała w kącie pokoju, wydała z siebie głębokie westchnienie. Dziewczynka nie zwróciła na nią uwagi; z rozwartą buzią gapiła się na gigantycznych rozmiarów włochatego pająka, który właśnie zaczął wspinać się po jej lewej nodze.

Odległość dzieląca Valley Road i Minor Lane zaczynała się wydłużać w miarę jak strach dystrybutora wzrastał.

Przejęty fascynacją swego syna do jednorożców, syren i tym podobnych bredni, przestał sypiać, nie czytał już nawet porannej gazety. Oddałby wszystko, byle tylko wyplenić z niego te nieprzydatne zainteresowania i raz na zawsze odciągnąć go od teleskopu.
©2008-2009 ~gwiezdna
:icongwiezdna:

Author's Comments

.

Comments


love 0 0 joy 0 0 wow 0 0 mad 0 0 sad 0 0 fear 0 0 neutral 0 0
No comments have been added yet.

Details

April 20, 2008
3.0 KB

Statistics

0
0
11 (0 today)
1 (0 today)

Site Map